Eh... okropne zamieszanie z tymi początkami...
Od wieków spieramy się o to, jak to wszystko się zaczęło.
Co w końcu było pierwsze: jajko, kura, Adam, czy chaos?
Znam takich, którzy twierdzą, że chaos narodził się z żebra Adama, ale... co Oni wiedzą ;)
Niezależnie od tego jakie były nasze ziemskie początki, jedno jest pewne: Adaś istnieje!
I to największy czaruś w małym ciele, jakiego znam :)
Zobaczcie co wisi nad Jego łóżeczkiem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ręcznie malowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ręcznie malowane. Pokaż wszystkie posty
Nowe początki :)
Wracam po długiej przerwie, choć odpoczynku od pracy na szczęście nie miałam wiele :)
Wiecie co to dla Was oznacza? Mniej więcej tyle, że teraz, w ramach nadrabiania zaległości, będę Was zasypywała zaległymi postami.
Ale chyba nie jesteście na mnie źli, prawda?
No to startujemy.
"Nowe początki" zaczynam od literek, które wiszą nad łóżeczkiem pewnej przeuroczej Królewny.
Delikatna, mleczna biel okraszona cukierkowymi różowo-niebieskimi groszkami idealnie wpisuje się w naturalne środowisko ptaszków, zamieszkujących królewską ścianę.
Co o tym sądzicie?
Wiecie co to dla Was oznacza? Mniej więcej tyle, że teraz, w ramach nadrabiania zaległości, będę Was zasypywała zaległymi postami.
Ale chyba nie jesteście na mnie źli, prawda?
No to startujemy.
"Nowe początki" zaczynam od literek, które wiszą nad łóżeczkiem pewnej przeuroczej Królewny.
Delikatna, mleczna biel okraszona cukierkowymi różowo-niebieskimi groszkami idealnie wpisuje się w naturalne środowisko ptaszków, zamieszkujących królewską ścianę.
Co o tym sądzicie?
Etykiety:
Baby boom,
Chłopca,
Dom,
Dziecko,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kropki,
Literki drewniane,
Ozdoby,
Pokój dziecka,
Pokój dziewczynki,
Prezent,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
We wzory
Pantone mówi- Kasia słucha!
Klient mówi- Kasia słucha!
Mama mówi- Kasia... nie słucha...
Nie no... słucha, słucha... tylko jak słyszy magiczne: "odkurz", to nagle traci słuch :)
Ale koniec tej prywaty.
Pewnie część z Was kojarzy system identyfikacji kolorów firmy Pantone. I to właśnie ona postanowiła pobawić się w trendsettera, ogłaszając rokrocznie "kolor roku".
Piękną, jesienną Marsalę zastąpiły aż dwie barwy. Kolorami roku 2016, zdaniem Pantone są urocze, lekkie i wiosenne: Rose Quartz i Serenity.
Sami przyznajcie, widząc je marzy się o ciepłych wieczorach, letnich sukienkach i odrobinie słońca. Szczególnie, kiedy tak jak dziś, za oknem widzi się jedynie kolor sinokoperkowej zieleni, skąpanej w chlapie koloru buroniewiadomym...
Pytacie pewnie, do czego zmierzam?
Sprawa jest prosta, jeden z królujących w tym roku odcieni zagościł na najnowszym chusteczniku :)
Panie i Panowie... Przedstawiam zupełnie nowy wzór, tadaaam:
Mama mówi- Kasia... nie słucha...
Nie no... słucha, słucha... tylko jak słyszy magiczne: "odkurz", to nagle traci słuch :)
Ale koniec tej prywaty.
Pewnie część z Was kojarzy system identyfikacji kolorów firmy Pantone. I to właśnie ona postanowiła pobawić się w trendsettera, ogłaszając rokrocznie "kolor roku".
Piękną, jesienną Marsalę zastąpiły aż dwie barwy. Kolorami roku 2016, zdaniem Pantone są urocze, lekkie i wiosenne: Rose Quartz i Serenity.
Sami przyznajcie, widząc je marzy się o ciepłych wieczorach, letnich sukienkach i odrobinie słońca. Szczególnie, kiedy tak jak dziś, za oknem widzi się jedynie kolor sinokoperkowej zieleni, skąpanej w chlapie koloru buroniewiadomym...
Pytacie pewnie, do czego zmierzam?
Sprawa jest prosta, jeden z królujących w tym roku odcieni zagościł na najnowszym chusteczniku :)
Panie i Panowie... Przedstawiam zupełnie nowy wzór, tadaaam:
Etykiety:
Akcesoria,
Chustecznik,
Dodatki,
Dom,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kobiecy,
Koronkowe,
Kropki,
Kuchnia,
Opakowanie,
Ozdoby,
Perfekcyjna Pani Domu,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
W domowych pieleszach
Ramki... w ramach prezentu ;)
Historia powstania tych literek jest dość długa, ale powiem krótko: uratowały mi tyłek!
Miały być tylko dodatkiem, a stały się gwoździem programu. Gdyby nie one, "Pan Barbie" stałby się gwoździem... do mojej trumny.
No tak, trochę przesadzam, ale dacie wiarę, że poza plażową wersją Kena, nie udało mi się znaleźć żadnego hojniej ubranego kawalera, który sprawiłby, że lalki mojego Serduszka nie byłyby już takie samotne?
No okej, kaloryfer miał "jak trza", ale... jakby do tych hawajskich szortów dorzucili chociaż koszulę a'la Cejrowski, byłabym usatysfakcjonowana ;)
Ale "jakby Babcia miała wąsy..." i tak dalej...
Kena nie ma, są literki. No i jest moja nadzieja. Nadzieja na to, że spodobają się jubilatce i ozdobią Jej nowy-doroślejszy-pokój. :)
Miały być tylko dodatkiem, a stały się gwoździem programu. Gdyby nie one, "Pan Barbie" stałby się gwoździem... do mojej trumny.
No tak, trochę przesadzam, ale dacie wiarę, że poza plażową wersją Kena, nie udało mi się znaleźć żadnego hojniej ubranego kawalera, który sprawiłby, że lalki mojego Serduszka nie byłyby już takie samotne?
No okej, kaloryfer miał "jak trza", ale... jakby do tych hawajskich szortów dorzucili chociaż koszulę a'la Cejrowski, byłabym usatysfakcjonowana ;)
Ale "jakby Babcia miała wąsy..." i tak dalej...
Kena nie ma, są literki. No i jest moja nadzieja. Nadzieja na to, że spodobają się jubilatce i ozdobią Jej nowy-doroślejszy-pokój. :)
Etykiety:
Baby boom,
Chłopca,
Dom,
Dziecko,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kropki,
Literki drewniane,
Ozdoby,
Pokój dziecka,
Pokój dziewczynki,
Prezent,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
We wzory
Gdzie są groszki?!
Ci z Was, którzy moją Perełkę odwiedzają nie po raz pierwszy, zapewne zauważyli, że wszystkie dotychczasowe chusteczniki ozdobione były niezliczoną ilością kropeczek.
Fakt- ten wzór chyba podoba Wam się najbardziej, ale w przypadku najnowszego zamówienia, kiedy usłyszałam:
"(...)A to ostatnie, to nie wiem... nie mam pomysłu, jakie bym chciała..." szybko zatarłam ręce, postanowiłam skorzystać z okazji i zrobić coś innego :)
Niestety okazało się, że istnieje coś takiego, jak "groszkowa klątwa" i nie udało mi się przed nią uciec.
Nawet pierwszy robiony przeze mnie chustecznik, który zdawałoby się powinien przysporzyć mi najwięcej trudności, nie spłatał mi tylu figli, jak ten ostatni... 4 razy pomalowałam i 4 razy ścierałam do czystego drewna.
I właśnie wtedy, kiedy już miałam się poddać i odłożyć pudełko na kolejne kilka dni, przyszedł mi do głowy pewien pomysł.
Przyznaję, każde kolejne zmaganie z papierem ściernym i każde kolejne usłyszane: "Jeszcze nie skończyłaś?" doprowadzało mnie do granicy rękodzielniczej cierpliwości, ale nowy pomysł tchnął we mnie nową dawkę chęci i czym prędzej chciałam ujrzeć efekt końcowy.
Sami rozumienie... Nie było już mowy o odłożeniu pudełka na bok...
No, ale co ja tu będę gadać, sami zobaczcie, co wyszło z tej nierównej walki ;)
Fakt- ten wzór chyba podoba Wam się najbardziej, ale w przypadku najnowszego zamówienia, kiedy usłyszałam:
"(...)A to ostatnie, to nie wiem... nie mam pomysłu, jakie bym chciała..." szybko zatarłam ręce, postanowiłam skorzystać z okazji i zrobić coś innego :)
Niestety okazało się, że istnieje coś takiego, jak "groszkowa klątwa" i nie udało mi się przed nią uciec.
Nawet pierwszy robiony przeze mnie chustecznik, który zdawałoby się powinien przysporzyć mi najwięcej trudności, nie spłatał mi tylu figli, jak ten ostatni... 4 razy pomalowałam i 4 razy ścierałam do czystego drewna.
I właśnie wtedy, kiedy już miałam się poddać i odłożyć pudełko na kolejne kilka dni, przyszedł mi do głowy pewien pomysł.
Przyznaję, każde kolejne zmaganie z papierem ściernym i każde kolejne usłyszane: "Jeszcze nie skończyłaś?" doprowadzało mnie do granicy rękodzielniczej cierpliwości, ale nowy pomysł tchnął we mnie nową dawkę chęci i czym prędzej chciałam ujrzeć efekt końcowy.
Sami rozumienie... Nie było już mowy o odłożeniu pudełka na bok...
No, ale co ja tu będę gadać, sami zobaczcie, co wyszło z tej nierównej walki ;)
Etykiety:
Akcesoria,
Chustecznik,
Dodatki,
Dom,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kobiecy,
Koronkowe,
Kropki,
Kuchnia,
Opakowanie,
Ozdoby,
Perfekcyjna Pani Domu,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
W domowych pieleszach
Święta pachną piernikiem...
Czy Wy też, tak jak ja, macie w swoich serduchach specjalną szufladkę poświęconą zapachom?
I nie... nie mówię tu o perfumach, choć i parę z nich jest tam ukrytych.
Mam na myśli zapachy, które natychmiast przywołują nam na myśl pewne wspomnienia. Niech pierwszy rzuci szyszką ten, komu zapach świerku, pomarańczy, albo korzennych pierniczków, nie kojarzy się z Bożym Narodzeniem ;)
Sami widzicie... Tak jest i już!
Ale zapach to nie wszystko, mamy przecież jeszcze inne zmysły. Zostawiłam więc na moment węch i postanowiłam nacieszyć oczy (no i dotyk, bo przecież wszystko robiłam "o! Tymi ręcami") ;) i tak oto, powstały one... pierniczki z masy solnej* i ich śnieżne kuzynki.
Zapytacie pewnie po co?
No cóż... początkowo myślałam o nich, jako o ozdobach na choinkę, ale... "Houston mamy problem". Niestety na mojej choince nie mieszczą się już nawet te ozdoby, które nagromadziliśmy dotychczas, a co dopiero mówić o kolejnych...
Na szczęście w przyrodzie nic nie ginie i szybko znalazłam dla nich nowe zastosowanie- przydadzą mi się przy pakowaniu prezentów :)
*Produkt kolekcjonerski, nie nadaje się do spożycia.
I nie... nie mówię tu o perfumach, choć i parę z nich jest tam ukrytych.
Mam na myśli zapachy, które natychmiast przywołują nam na myśl pewne wspomnienia. Niech pierwszy rzuci szyszką ten, komu zapach świerku, pomarańczy, albo korzennych pierniczków, nie kojarzy się z Bożym Narodzeniem ;)
Sami widzicie... Tak jest i już!
Ale zapach to nie wszystko, mamy przecież jeszcze inne zmysły. Zostawiłam więc na moment węch i postanowiłam nacieszyć oczy (no i dotyk, bo przecież wszystko robiłam "o! Tymi ręcami") ;) i tak oto, powstały one... pierniczki z masy solnej* i ich śnieżne kuzynki.
Zapytacie pewnie po co?
No cóż... początkowo myślałam o nich, jako o ozdobach na choinkę, ale... "Houston mamy problem". Niestety na mojej choince nie mieszczą się już nawet te ozdoby, które nagromadziliśmy dotychczas, a co dopiero mówić o kolejnych...
Na szczęście w przyrodzie nic nie ginie i szybko znalazłam dla nich nowe zastosowanie- przydadzą mi się przy pakowaniu prezentów :)
*Produkt kolekcjonerski, nie nadaje się do spożycia.
Etykiety:
Bombka,
Bombki,
Boże Narodzenie,
Choinka,
Hand made,
Handmade,
Koronkowe,
Ozdoby,
Pierniczki,
Prezent,
Reliefy,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
Świąteczne,
Święta,
W domowych pieleszach,
Zawieszki
Ja też chcę!
Wprawdzie temat domowego chustecznika przewijał się od baaaardzo dawna, ale jakoś się nie składało...
A to oglądana baza była wyszczerbiona, a to miała dziwny kształt, a to miała jakąś skazę...
No generalnie nie było nam po drodze ;)
Ale do czasu... aż w naszym domu pojawił się cudzy chustecznik. Nie musiałam długo czekać, żeby usłyszeć:
"Zrób w końcu ten nasz"
No i cóż mi pozostało... Zrobiłam.
Zobaczcie co mi z tego wyszło :)
A to oglądana baza była wyszczerbiona, a to miała dziwny kształt, a to miała jakąś skazę...
No generalnie nie było nam po drodze ;)
Ale do czasu... aż w naszym domu pojawił się cudzy chustecznik. Nie musiałam długo czekać, żeby usłyszeć:
"Zrób w końcu ten nasz"
No i cóż mi pozostało... Zrobiłam.
Zobaczcie co mi z tego wyszło :)
Etykiety:
Akcesoria,
Chustecznik,
Dodatki,
Dom,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kobiecy,
Koronkowe,
Kropki,
Kuchnia,
Opakowanie,
Ozdoby,
Perfekcyjna Pani Domu,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
W domowych pieleszach
Ciągle pada!
Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby...
Wiem- przesadzam. Po fali upałów, te parę kropli jeszcze nie jest tragedią, ale ja nie dam się zwieść przebijającemu zza chmur słońcu... Wiem, że ten delikatny deszczyk zwiastuje nieuchronne nadejście szaro-burej (dla optymistów- złotej) jesieni. A jak jesień to zzZzZziiimno, deszczowo i chorowicie...
A czego nam potrzeba w dni, kiedy wyglądamy "jakoś tak niewyraźnie"?
Rutinoscorbinu? Być może, ale "jakby co", ja nic na ten temat nie mówiłam! W przeciwnym razie będę musiała każdy post rozpoczynać zastrzeżeniem, by przed przeczytaniem konsultować się z lekarzem lub farmaceutą.
Dlatego lepiej skupmy się na domowych sposobach.
Kiedy za oknem szaro, ponuro i deszczowo, a nas z nóg zwaliła choroba, dobrze otoczyć się ciepłym i wygodnym ramieniem własnego Połówka (tudzież Połówki- według własnych upodobań) i milusim kocykiem. Taki zestaw należy koniecznie okrasić kubkiem, ewentualnie wiadrem, pysznej herbatki (zgodnie z zasadą "jak ktoś zrobi, to lepiej smakuje", winien ją zrobić Polówek/Połówka) i wciągającą książką.
Ale warto pamiętać o czymś jeszcze... kiedy już tak leżymy pod tym kocykiem, w ciepłym, miłym towarzystwie i jesteśmy takie smarkate i pociągające musimy mieć pod ręką chusteczki. Ale nie byle jakie chusteczki... nie, nie nie.
Chusteczki w ozdobnym pudełku mają dodatkową moc!
Z tego samego założenia wyszła najprawdopodobniej nowa właścicielka tegoż ozdobnego opakowania. Wobec powyższego nie pozostaje mi nic innego, jak powiedzieć: droga Zamawiająca, niech moc będzie z Tobą, a nowy nabytek cieszy Twoje oko, bez konieczności częstego korzystania z jego zawartości ;)
Wiem- przesadzam. Po fali upałów, te parę kropli jeszcze nie jest tragedią, ale ja nie dam się zwieść przebijającemu zza chmur słońcu... Wiem, że ten delikatny deszczyk zwiastuje nieuchronne nadejście szaro-burej (dla optymistów- złotej) jesieni. A jak jesień to zzZzZziiimno, deszczowo i chorowicie...
A czego nam potrzeba w dni, kiedy wyglądamy "jakoś tak niewyraźnie"?
Rutinoscorbinu? Być może, ale "jakby co", ja nic na ten temat nie mówiłam! W przeciwnym razie będę musiała każdy post rozpoczynać zastrzeżeniem, by przed przeczytaniem konsultować się z lekarzem lub farmaceutą.
Dlatego lepiej skupmy się na domowych sposobach.
Kiedy za oknem szaro, ponuro i deszczowo, a nas z nóg zwaliła choroba, dobrze otoczyć się ciepłym i wygodnym ramieniem własnego Połówka (tudzież Połówki- według własnych upodobań) i milusim kocykiem. Taki zestaw należy koniecznie okrasić kubkiem, ewentualnie wiadrem, pysznej herbatki (zgodnie z zasadą "jak ktoś zrobi, to lepiej smakuje", winien ją zrobić Polówek/Połówka) i wciągającą książką.
Ale warto pamiętać o czymś jeszcze... kiedy już tak leżymy pod tym kocykiem, w ciepłym, miłym towarzystwie i jesteśmy takie smarkate i pociągające musimy mieć pod ręką chusteczki. Ale nie byle jakie chusteczki... nie, nie nie.
Chusteczki w ozdobnym pudełku mają dodatkową moc!
Z tego samego założenia wyszła najprawdopodobniej nowa właścicielka tegoż ozdobnego opakowania. Wobec powyższego nie pozostaje mi nic innego, jak powiedzieć: droga Zamawiająca, niech moc będzie z Tobą, a nowy nabytek cieszy Twoje oko, bez konieczności częstego korzystania z jego zawartości ;)
Etykiety:
Akcesoria,
Chustecznik,
Dodatki,
Dom,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kobiecy,
Koronkowe,
Kropki,
Kuchnia,
Opakowanie,
Ozdoby,
Perfekcyjna Pani Domu,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
W domowych pieleszach
Komunijny exploding box "szyty na miarę"
Długo już nie korzystałam ze swoich wybuchowych skłonności, aż tu nagle... nowy sezon rozpoczął komunijny exploding box.
Kolejny, tym razem ślubny, czeka już w kolejce i oby na tym się nie skończyło ;)
Ale skupmy się na tym, co stało sie już faktem:
miała być "Kochana Marlenka" i jest
miał być wierszyk i jest
miał być torcik i jest
miała być pamiątka i jej również nie zabrakło :)
Zobaczcie co z tego wyszło:
Kolejny, tym razem ślubny, czeka już w kolejce i oby na tym się nie skończyło ;)
Ale skupmy się na tym, co stało sie już faktem:
miała być "Kochana Marlenka" i jest
miał być wierszyk i jest
miał być torcik i jest
miała być pamiątka i jej również nie zabrakło :)
Zobaczcie co z tego wyszło:
Etykiety:
Boże Narodzenie,
Chrzest,
Dziecko,
Exploding box,
Hand made,
Handmade,
Kartka,
Komunia Święta,
Prezent,
Pudełko,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
Ślub,
Urodziny,
Wedding,
Wesele,
Z najlepszymi życzeniami
Na wiosenne alergie polecam... chustecznik ;)
Przed użyciem nie trzeba zapoznawać się z treścią ulotki, ani konsultować z lekarzem lub farmaceutą.
Chustecznik zaleca się posiadać głównie w trakcie jesiennej chandry, wiosennej alergii oraz oglądania łzawych komedii romantycznych.
Skutków niepożądanych nie stwierdzono. ;)
Chustecznik zaleca się posiadać głównie w trakcie jesiennej chandry, wiosennej alergii oraz oglądania łzawych komedii romantycznych.
Skutków niepożądanych nie stwierdzono. ;)
Etykiety:
Akcesoria,
Chustecznik,
Dodatki,
Dom,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kobiecy,
Koronkowe,
Kropki,
Kuchnia,
Opakowanie,
Ozdoby,
Perfekcyjna Pani Domu,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
W domowych pieleszach
Bomb(k)owy prezent?
Oby!
Prawdę mówiąc, odkąd skończyłam 10 lat i przestałam dostrzegać urok w robionych przez siebie laurkach, chyba zaprzestałam obdarowywać najbliższych własnoręcznie robionymi prezentami. Owszem, pojawiały się wyjątki, ale przecież bez nich nie ma reguły. Tak jest i w tym przypadku.
Jednak nie o prezentach dziś.
Jakiś czas temu trafiłam w Internecie na zdjęcia cudownych, koronkowych bombek ... No ok, przyznaję- skradły moje serce. Zainspirowały mnie do zrobienia własnych- nie takich samych, ale przecież o to właśnie chodzi, by się różniły :)
Korzystając z tego, że sklepowy sezon świąteczny rozpoczął się już 1 listopada, ja rozpoczęłam wielkie poszukiwania szklanych, oszronionych bombek. Z pozoru był to najłatwiejszy etap całej tej koronkowej roboty.
Z pozoru...
Dla tych, dla których świat się zawalił, gdy dowiedzieli się, że święty Mikołaj nie istnieje, mam kolejną złą wiadomość: sklepy nie są już zasypane pudełkami z delikatnymi szklanymi bombkami, we wszystkich kolorach świata. Ciężko jest znaleźć średniej wielkości bombkę, bez zdobień, niewykonaną z plastiku...
Rozumiecie?! Koniec tłuczenia bombek przy ubieraniu choinki, koniec konkursów na "najwytrwalszą", które moja kuzynka uskuteczniała w dzieciństwie z pasją maniaka... KONIEC...
Brakuje jeszcze tego, żeby ktoś wymyślił nieplączące się lampki, a do tego takie, które nie robią świątecznych psikusów. Bo chyba nie tylko w moim domu lampki przed założeniem na choinkę działają, a tuż po, tracą tę magiczną moc? ;)
Dobra, koniec tych smętów, wracamy do poszukiwań. Ostatecznie znalazłam oszronione bombki w wersji nie do zniszczenia- optymistycznie (co by nie powiedzieć, że naiwnie) uznam to za wartość dodaną produktu. Potem poszło już niemal z górki- biała konturówka i... Halo, "Houston, mamy problem!"- biały, półmatowy brokat, bez efektu opalizacji. Kiedy prosiłam o to w sklepach różnej maści, patrzono na mnie, jak na przybysza zza światów. Ale udało się! Znalazłam ten bajecznie skrzący się pyłek, który miał oddać na bombce efekt pięknego, białego śniegu.
Wprawdzie owe damy, pełne krągłości, ubrane jedynie w koronki, nie były wdzięcznymi modelkami (dobra, powiedzmy sobie prawdę- fotograf był do bani) i nie chciały pokazać się w pełnej krasie, ale... Zobaczcie sami.
Po metamorfozie
I przed metamorfozą
Prawdę mówiąc, odkąd skończyłam 10 lat i przestałam dostrzegać urok w robionych przez siebie laurkach, chyba zaprzestałam obdarowywać najbliższych własnoręcznie robionymi prezentami. Owszem, pojawiały się wyjątki, ale przecież bez nich nie ma reguły. Tak jest i w tym przypadku.
Jednak nie o prezentach dziś.
Jakiś czas temu trafiłam w Internecie na zdjęcia cudownych, koronkowych bombek ... No ok, przyznaję- skradły moje serce. Zainspirowały mnie do zrobienia własnych- nie takich samych, ale przecież o to właśnie chodzi, by się różniły :)
Korzystając z tego, że sklepowy sezon świąteczny rozpoczął się już 1 listopada, ja rozpoczęłam wielkie poszukiwania szklanych, oszronionych bombek. Z pozoru był to najłatwiejszy etap całej tej koronkowej roboty.
Z pozoru...
Dla tych, dla których świat się zawalił, gdy dowiedzieli się, że święty Mikołaj nie istnieje, mam kolejną złą wiadomość: sklepy nie są już zasypane pudełkami z delikatnymi szklanymi bombkami, we wszystkich kolorach świata. Ciężko jest znaleźć średniej wielkości bombkę, bez zdobień, niewykonaną z plastiku...
Rozumiecie?! Koniec tłuczenia bombek przy ubieraniu choinki, koniec konkursów na "najwytrwalszą", które moja kuzynka uskuteczniała w dzieciństwie z pasją maniaka... KONIEC...
Brakuje jeszcze tego, żeby ktoś wymyślił nieplączące się lampki, a do tego takie, które nie robią świątecznych psikusów. Bo chyba nie tylko w moim domu lampki przed założeniem na choinkę działają, a tuż po, tracą tę magiczną moc? ;)
Dobra, koniec tych smętów, wracamy do poszukiwań. Ostatecznie znalazłam oszronione bombki w wersji nie do zniszczenia- optymistycznie (co by nie powiedzieć, że naiwnie) uznam to za wartość dodaną produktu. Potem poszło już niemal z górki- biała konturówka i... Halo, "Houston, mamy problem!"- biały, półmatowy brokat, bez efektu opalizacji. Kiedy prosiłam o to w sklepach różnej maści, patrzono na mnie, jak na przybysza zza światów. Ale udało się! Znalazłam ten bajecznie skrzący się pyłek, który miał oddać na bombce efekt pięknego, białego śniegu.
Wprawdzie owe damy, pełne krągłości, ubrane jedynie w koronki, nie były wdzięcznymi modelkami (dobra, powiedzmy sobie prawdę- fotograf był do bani) i nie chciały pokazać się w pełnej krasie, ale... Zobaczcie sami.
Po metamorfozie
I przed metamorfozą
Etykiety:
Bombka,
Bombki,
Boże Narodzenie,
Choinka,
Hand made,
Handmade,
Koronkowe,
Ozdoby,
Prezent,
Reliefy,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
Świąteczne,
Święta,
W domowych pieleszach
Szeryfie...
Whitney miała swojego bodyguarda, a nasza mała Alicja otoczona jest wianuszkiem szeryfów.
I jak na gwiazdę przystało lubi się przebierać.
Jak lepiej? W czerwonej sukience w groszki, czy może w mini(malistycznej)?
I jak na gwiazdę przystało lubi się przebierać.
Jak lepiej? W czerwonej sukience w groszki, czy może w mini(malistycznej)?
Etykiety:
Baby boom,
Chłopca,
Dom,
Dziecko,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kropki,
Literki drewniane,
Ozdoby,
Pokój dziecka,
Pokój dziewczynki,
Prezent,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
We wzory
Zuzia, lalka nieduża
No, śmiało... Przyznać się, kto widząc ten tytuł zanucił go sobie pod nosem? ;)
Czy tylko mnie się wydaje, że przedszkolne piosenki to hity, których czas się nie trzyma? Zna je każdy, każdy pamięta i bez wstydu, uczy ich każde kolejne pokolenie.
To chyba doskonały dowód na to, że w każdym dorosłym niedźwiedziu, nadal mieszka mały, nieśmiały miś. I przyznam Wam się szczerze (ale nikomu nie powtarzajcie), że chyba sama ostatnio odkrywam w sobie dziecięcą naturę- o ile kiedykolwiek udało mi się ją porzucić. :P
Jako fan "kinderkowych niespodziewajek" z długoletnim stażem, świętuję ich urodziny, polując na urodzinowe zabawki ;)
(mam już dwie) :D
Ale wracając do Zuzi...
Pamiętacie jeszcze Kazika?
Nie wiem wprawdzie, "czy ten Pan i Pani są w sobie zakochani", ale przyznajcie sami- pasują do siebie?!
Czy tylko mnie się wydaje, że przedszkolne piosenki to hity, których czas się nie trzyma? Zna je każdy, każdy pamięta i bez wstydu, uczy ich każde kolejne pokolenie.
To chyba doskonały dowód na to, że w każdym dorosłym niedźwiedziu, nadal mieszka mały, nieśmiały miś. I przyznam Wam się szczerze (ale nikomu nie powtarzajcie), że chyba sama ostatnio odkrywam w sobie dziecięcą naturę- o ile kiedykolwiek udało mi się ją porzucić. :P
Jako fan "kinderkowych niespodziewajek" z długoletnim stażem, świętuję ich urodziny, polując na urodzinowe zabawki ;)
(mam już dwie) :D
Ale wracając do Zuzi...
Pamiętacie jeszcze Kazika?
Nie wiem wprawdzie, "czy ten Pan i Pani są w sobie zakochani", ale przyznajcie sami- pasują do siebie?!
Etykiety:
Baby boom,
Dom,
Dziecko,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kropki,
Literki drewniane,
Ozdoby,
Pokój dziecka,
Pokój dziewczynki,
Prezent,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
We wzory
Ala ma kota, kot ma Alę
A co ma Kasia?
Kasia ma przed sobą pierwsze dziewczęce literki :)
Dla półrocznego Bąbelka, bąbelkowe słodkości.
Ale zaraz, zaraz... Wkradł się jakiś błąd!
Ala? Nie!
Alinka? Też nie!
Michalinka! :)
Jak widać kobieta zmienną jest, nawet ta młodziutka ;)
Zobaczcie michalinkowe metamorfozy. Jak lepiej, z kokardkami, a może bez?
Kasia ma przed sobą pierwsze dziewczęce literki :)
Dla półrocznego Bąbelka, bąbelkowe słodkości.
Ale zaraz, zaraz... Wkradł się jakiś błąd!
Ala? Nie!
Alinka? Też nie!
Michalinka! :)
Jak widać kobieta zmienną jest, nawet ta młodziutka ;)
Zobaczcie michalinkowe metamorfozy. Jak lepiej, z kokardkami, a może bez?
Etykiety:
Baby boom,
Dom,
Dziecko,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kropki,
Literki drewniane,
Ozdoby,
Pokój dziecka,
Pokój dziewczynki,
Prezent,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
We wzory
Zielooonooo mi...
... i spokojnie
Za oknem pojawiają się już wprawdzie piękne odcienie prawdziwej złotej jesieni, jednak u mnie, jak zwykle, na przekór- zieleń.
Dziecięco, kolorowo, wzorzyście...
Zresztą zobaczcie sami:
Za oknem pojawiają się już wprawdzie piękne odcienie prawdziwej złotej jesieni, jednak u mnie, jak zwykle, na przekór- zieleń.
Dziecięco, kolorowo, wzorzyście...
Zresztą zobaczcie sami:
Witamy na świecie! :)
Kolejne literkowe wyzwanie mam już za sobą :)
Nad łóżeczkiem malutkiego Adasia już niedługo zawisną groszkowe literki w marynarskich barwach.
Szczęśliwym Rodzicom życzę wszystkiego co najlepsze, a sama powoli przygotowuję się do kolejnego literkowego zadania.
Co tym razem? Groszki, kropki, paski, kratka? :)
Nad łóżeczkiem malutkiego Adasia już niedługo zawisną groszkowe literki w marynarskich barwach.
Szczęśliwym Rodzicom życzę wszystkiego co najlepsze, a sama powoli przygotowuję się do kolejnego literkowego zadania.
Co tym razem? Groszki, kropki, paski, kratka? :)
No i stało się!
Introwertyczny bliźniak właśnie dziś miał lepszy dzień i postanowił się przede mną otworzyć.
Zobaczcie, jak to się skończyło :)
Zobaczcie, jak to się skończyło :)
Etykiety:
Chrzest,
Dziecko,
Exploding box,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kartka,
Komunia Święta,
Prezent,
Pudełko,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
Scrapbooking,
Ślub,
Urodziny,
Wesele,
Z najlepszymi życzeniami
Plotę, wyplatam... ;)
W Nowym Tomyślu przedsiębiorcy na potęgę wyplatają wiklinowe ekrany akustyczne, a tymczasem ja...
wyplatam mały koszyczek
...z gazety.
Po trzech latach studiów dziennikarskich i pochłanianiu wiedzy z historii mediów, zaczynam mieć poważne wątpliwości w słuszność zapamiętywanych danych statystycznych.
Kolorowe brukowce, które najlepiej znają się na plecieniu andronów, najlepiej nadaja się do wyplatania koszy. ;)
Może więc niesłusznie cieszą się znakomitymi wynikami sprzedażowymi, sądząc że wynika to z dużej poczytności? ;>
Zostawiam to filozofowanie na później, bo czas na prezentację
Ale co by tu schować...
Może wykorzystać marynistyczny styl granatowo-białych pasków i...
Otóż nie, Mama właśnie porwała ten koszyczek na łazienkową półkę :)
wyplatam mały koszyczek
...z gazety.
Po trzech latach studiów dziennikarskich i pochłanianiu wiedzy z historii mediów, zaczynam mieć poważne wątpliwości w słuszność zapamiętywanych danych statystycznych.
Kolorowe brukowce, które najlepiej znają się na plecieniu andronów, najlepiej nadaja się do wyplatania koszy. ;)
Może więc niesłusznie cieszą się znakomitymi wynikami sprzedażowymi, sądząc że wynika to z dużej poczytności? ;>
Zostawiam to filozofowanie na później, bo czas na prezentację
Ale co by tu schować...
Może wykorzystać marynistyczny styl granatowo-białych pasków i...
Otóż nie, Mama właśnie porwała ten koszyczek na łazienkową półkę :)
Etykiety:
Akcesoria,
Dom,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Koronkowe,
Koszyczek,
Koszyk,
Ozdoby,
Pokój dziecka,
Pokój dziewczynki,
Pudełko,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
Szycie,
W domowych pieleszach,
We wzory
Bliźnięta... tak podobne, a tak różne
Ba! Jako zodiakalny bliźniak, wiem o zmiennej naturze niemal wszystko ;)
Jednak tym razem mam na myśli bliźniacze podobieństwo (i różnice).
"Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
(...)
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy."
Zarzekałam się, że nigdy nie zrobię dwu jednakowych masek-nie zrobiłam.
Zarzekałam się, że nigdy nie zrobię dwu jednakowych pudełek- nie zrobiłam, ale...
nie wspominałam o podobnych ;)
A te, choć pozornie identyczne, bardzo się od siebie różnią. Zresztą zobaczcie sami.
Hmm... Czy ja wspominałam coś o różnicach i zmiennej naturze bliźniąt? No właśnie! Młodsze z rodzeństwa jest jakieś takie... wstydliwe i nie chce się przed nami otworzyć, dajmy Mu czas ;)
Jednak tym razem mam na myśli bliźniacze podobieństwo (i różnice).
"Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
(...)
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy."
Zarzekałam się, że nigdy nie zrobię dwu jednakowych masek-nie zrobiłam.
Zarzekałam się, że nigdy nie zrobię dwu jednakowych pudełek- nie zrobiłam, ale...
nie wspominałam o podobnych ;)
A te, choć pozornie identyczne, bardzo się od siebie różnią. Zresztą zobaczcie sami.
Hmm... Czy ja wspominałam coś o różnicach i zmiennej naturze bliźniąt? No właśnie! Młodsze z rodzeństwa jest jakieś takie... wstydliwe i nie chce się przed nami otworzyć, dajmy Mu czas ;)
Etykiety:
Chrzest,
Dziecko,
Exploding box,
Hand made,
Handmade,
Kartka,
Komunia Święta,
Prezent,
Pudełko,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
Scrapbooking,
Ślub,
Urodziny,
Wedding,
Wesele,
Z najlepszymi życzeniami
Ciocia Samo Zło?
UWAGA!
Materiały wybuchowe należy trzymać w bezpiecznej dla dziecka odległości.
A skoro tak, to jestem najwyrodniejszą ciotką na świecie...
Pierwszy dziecięcy exploding box, pierwsze groszki i pierwsze buciki.
Udane połączenie?
>
Materiały wybuchowe należy trzymać w bezpiecznej dla dziecka odległości.
A skoro tak, to jestem najwyrodniejszą ciotką na świecie...
Pierwszy dziecięcy exploding box, pierwsze groszki i pierwsze buciki.
Udane połączenie?
>
Etykiety:
Chrzest,
Dziecko,
Exploding box,
Hand made,
Handmade,
Kartka,
Komunia Święta,
Prezent,
Pudełko,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
Scrapbooking,
Ślub,
Urodziny,
Wedding,
Wesele,
Z najlepszymi życzeniami
Subskrybuj:
Posty (Atom)










.jpg)
.jpg)


.jpg)


