Eh... okropne zamieszanie z tymi początkami...
Od wieków spieramy się o to, jak to wszystko się zaczęło.
Co w końcu było pierwsze: jajko, kura, Adam, czy chaos?
Znam takich, którzy twierdzą, że chaos narodził się z żebra Adama, ale... co Oni wiedzą ;)
Niezależnie od tego jakie były nasze ziemskie początki, jedno jest pewne: Adaś istnieje!
I to największy czaruś w małym ciele, jakiego znam :)
Zobaczcie co wisi nad Jego łóżeczkiem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kropki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kropki. Pokaż wszystkie posty
Nowe początki :)
Wracam po długiej przerwie, choć odpoczynku od pracy na szczęście nie miałam wiele :)
Wiecie co to dla Was oznacza? Mniej więcej tyle, że teraz, w ramach nadrabiania zaległości, będę Was zasypywała zaległymi postami.
Ale chyba nie jesteście na mnie źli, prawda?
No to startujemy.
"Nowe początki" zaczynam od literek, które wiszą nad łóżeczkiem pewnej przeuroczej Królewny.
Delikatna, mleczna biel okraszona cukierkowymi różowo-niebieskimi groszkami idealnie wpisuje się w naturalne środowisko ptaszków, zamieszkujących królewską ścianę.
Co o tym sądzicie?
Wiecie co to dla Was oznacza? Mniej więcej tyle, że teraz, w ramach nadrabiania zaległości, będę Was zasypywała zaległymi postami.
Ale chyba nie jesteście na mnie źli, prawda?
No to startujemy.
"Nowe początki" zaczynam od literek, które wiszą nad łóżeczkiem pewnej przeuroczej Królewny.
Delikatna, mleczna biel okraszona cukierkowymi różowo-niebieskimi groszkami idealnie wpisuje się w naturalne środowisko ptaszków, zamieszkujących królewską ścianę.
Co o tym sądzicie?
Etykiety:
Baby boom,
Chłopca,
Dom,
Dziecko,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kropki,
Literki drewniane,
Ozdoby,
Pokój dziecka,
Pokój dziewczynki,
Prezent,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
We wzory
Pantone mówi- Kasia słucha!
Klient mówi- Kasia słucha!
Mama mówi- Kasia... nie słucha...
Nie no... słucha, słucha... tylko jak słyszy magiczne: "odkurz", to nagle traci słuch :)
Ale koniec tej prywaty.
Pewnie część z Was kojarzy system identyfikacji kolorów firmy Pantone. I to właśnie ona postanowiła pobawić się w trendsettera, ogłaszając rokrocznie "kolor roku".
Piękną, jesienną Marsalę zastąpiły aż dwie barwy. Kolorami roku 2016, zdaniem Pantone są urocze, lekkie i wiosenne: Rose Quartz i Serenity.
Sami przyznajcie, widząc je marzy się o ciepłych wieczorach, letnich sukienkach i odrobinie słońca. Szczególnie, kiedy tak jak dziś, za oknem widzi się jedynie kolor sinokoperkowej zieleni, skąpanej w chlapie koloru buroniewiadomym...
Pytacie pewnie, do czego zmierzam?
Sprawa jest prosta, jeden z królujących w tym roku odcieni zagościł na najnowszym chusteczniku :)
Panie i Panowie... Przedstawiam zupełnie nowy wzór, tadaaam:
Mama mówi- Kasia... nie słucha...
Nie no... słucha, słucha... tylko jak słyszy magiczne: "odkurz", to nagle traci słuch :)
Ale koniec tej prywaty.
Pewnie część z Was kojarzy system identyfikacji kolorów firmy Pantone. I to właśnie ona postanowiła pobawić się w trendsettera, ogłaszając rokrocznie "kolor roku".
Piękną, jesienną Marsalę zastąpiły aż dwie barwy. Kolorami roku 2016, zdaniem Pantone są urocze, lekkie i wiosenne: Rose Quartz i Serenity.
Sami przyznajcie, widząc je marzy się o ciepłych wieczorach, letnich sukienkach i odrobinie słońca. Szczególnie, kiedy tak jak dziś, za oknem widzi się jedynie kolor sinokoperkowej zieleni, skąpanej w chlapie koloru buroniewiadomym...
Pytacie pewnie, do czego zmierzam?
Sprawa jest prosta, jeden z królujących w tym roku odcieni zagościł na najnowszym chusteczniku :)
Panie i Panowie... Przedstawiam zupełnie nowy wzór, tadaaam:
Etykiety:
Akcesoria,
Chustecznik,
Dodatki,
Dom,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kobiecy,
Koronkowe,
Kropki,
Kuchnia,
Opakowanie,
Ozdoby,
Perfekcyjna Pani Domu,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
W domowych pieleszach
Ramki... w ramach prezentu ;)
Historia powstania tych literek jest dość długa, ale powiem krótko: uratowały mi tyłek!
Miały być tylko dodatkiem, a stały się gwoździem programu. Gdyby nie one, "Pan Barbie" stałby się gwoździem... do mojej trumny.
No tak, trochę przesadzam, ale dacie wiarę, że poza plażową wersją Kena, nie udało mi się znaleźć żadnego hojniej ubranego kawalera, który sprawiłby, że lalki mojego Serduszka nie byłyby już takie samotne?
No okej, kaloryfer miał "jak trza", ale... jakby do tych hawajskich szortów dorzucili chociaż koszulę a'la Cejrowski, byłabym usatysfakcjonowana ;)
Ale "jakby Babcia miała wąsy..." i tak dalej...
Kena nie ma, są literki. No i jest moja nadzieja. Nadzieja na to, że spodobają się jubilatce i ozdobią Jej nowy-doroślejszy-pokój. :)
Miały być tylko dodatkiem, a stały się gwoździem programu. Gdyby nie one, "Pan Barbie" stałby się gwoździem... do mojej trumny.
No tak, trochę przesadzam, ale dacie wiarę, że poza plażową wersją Kena, nie udało mi się znaleźć żadnego hojniej ubranego kawalera, który sprawiłby, że lalki mojego Serduszka nie byłyby już takie samotne?
No okej, kaloryfer miał "jak trza", ale... jakby do tych hawajskich szortów dorzucili chociaż koszulę a'la Cejrowski, byłabym usatysfakcjonowana ;)
Ale "jakby Babcia miała wąsy..." i tak dalej...
Kena nie ma, są literki. No i jest moja nadzieja. Nadzieja na to, że spodobają się jubilatce i ozdobią Jej nowy-doroślejszy-pokój. :)
Etykiety:
Baby boom,
Chłopca,
Dom,
Dziecko,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kropki,
Literki drewniane,
Ozdoby,
Pokój dziecka,
Pokój dziewczynki,
Prezent,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
We wzory
Gdzie są groszki?!
Ci z Was, którzy moją Perełkę odwiedzają nie po raz pierwszy, zapewne zauważyli, że wszystkie dotychczasowe chusteczniki ozdobione były niezliczoną ilością kropeczek.
Fakt- ten wzór chyba podoba Wam się najbardziej, ale w przypadku najnowszego zamówienia, kiedy usłyszałam:
"(...)A to ostatnie, to nie wiem... nie mam pomysłu, jakie bym chciała..." szybko zatarłam ręce, postanowiłam skorzystać z okazji i zrobić coś innego :)
Niestety okazało się, że istnieje coś takiego, jak "groszkowa klątwa" i nie udało mi się przed nią uciec.
Nawet pierwszy robiony przeze mnie chustecznik, który zdawałoby się powinien przysporzyć mi najwięcej trudności, nie spłatał mi tylu figli, jak ten ostatni... 4 razy pomalowałam i 4 razy ścierałam do czystego drewna.
I właśnie wtedy, kiedy już miałam się poddać i odłożyć pudełko na kolejne kilka dni, przyszedł mi do głowy pewien pomysł.
Przyznaję, każde kolejne zmaganie z papierem ściernym i każde kolejne usłyszane: "Jeszcze nie skończyłaś?" doprowadzało mnie do granicy rękodzielniczej cierpliwości, ale nowy pomysł tchnął we mnie nową dawkę chęci i czym prędzej chciałam ujrzeć efekt końcowy.
Sami rozumienie... Nie było już mowy o odłożeniu pudełka na bok...
No, ale co ja tu będę gadać, sami zobaczcie, co wyszło z tej nierównej walki ;)
Fakt- ten wzór chyba podoba Wam się najbardziej, ale w przypadku najnowszego zamówienia, kiedy usłyszałam:
"(...)A to ostatnie, to nie wiem... nie mam pomysłu, jakie bym chciała..." szybko zatarłam ręce, postanowiłam skorzystać z okazji i zrobić coś innego :)
Niestety okazało się, że istnieje coś takiego, jak "groszkowa klątwa" i nie udało mi się przed nią uciec.
Nawet pierwszy robiony przeze mnie chustecznik, który zdawałoby się powinien przysporzyć mi najwięcej trudności, nie spłatał mi tylu figli, jak ten ostatni... 4 razy pomalowałam i 4 razy ścierałam do czystego drewna.
I właśnie wtedy, kiedy już miałam się poddać i odłożyć pudełko na kolejne kilka dni, przyszedł mi do głowy pewien pomysł.
Przyznaję, każde kolejne zmaganie z papierem ściernym i każde kolejne usłyszane: "Jeszcze nie skończyłaś?" doprowadzało mnie do granicy rękodzielniczej cierpliwości, ale nowy pomysł tchnął we mnie nową dawkę chęci i czym prędzej chciałam ujrzeć efekt końcowy.
Sami rozumienie... Nie było już mowy o odłożeniu pudełka na bok...
No, ale co ja tu będę gadać, sami zobaczcie, co wyszło z tej nierównej walki ;)
Etykiety:
Akcesoria,
Chustecznik,
Dodatki,
Dom,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kobiecy,
Koronkowe,
Kropki,
Kuchnia,
Opakowanie,
Ozdoby,
Perfekcyjna Pani Domu,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
W domowych pieleszach
Ja też chcę!
Wprawdzie temat domowego chustecznika przewijał się od baaaardzo dawna, ale jakoś się nie składało...
A to oglądana baza była wyszczerbiona, a to miała dziwny kształt, a to miała jakąś skazę...
No generalnie nie było nam po drodze ;)
Ale do czasu... aż w naszym domu pojawił się cudzy chustecznik. Nie musiałam długo czekać, żeby usłyszeć:
"Zrób w końcu ten nasz"
No i cóż mi pozostało... Zrobiłam.
Zobaczcie co mi z tego wyszło :)
A to oglądana baza była wyszczerbiona, a to miała dziwny kształt, a to miała jakąś skazę...
No generalnie nie było nam po drodze ;)
Ale do czasu... aż w naszym domu pojawił się cudzy chustecznik. Nie musiałam długo czekać, żeby usłyszeć:
"Zrób w końcu ten nasz"
No i cóż mi pozostało... Zrobiłam.
Zobaczcie co mi z tego wyszło :)
Etykiety:
Akcesoria,
Chustecznik,
Dodatki,
Dom,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kobiecy,
Koronkowe,
Kropki,
Kuchnia,
Opakowanie,
Ozdoby,
Perfekcyjna Pani Domu,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
W domowych pieleszach
Ciągle pada!
Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby...
Wiem- przesadzam. Po fali upałów, te parę kropli jeszcze nie jest tragedią, ale ja nie dam się zwieść przebijającemu zza chmur słońcu... Wiem, że ten delikatny deszczyk zwiastuje nieuchronne nadejście szaro-burej (dla optymistów- złotej) jesieni. A jak jesień to zzZzZziiimno, deszczowo i chorowicie...
A czego nam potrzeba w dni, kiedy wyglądamy "jakoś tak niewyraźnie"?
Rutinoscorbinu? Być może, ale "jakby co", ja nic na ten temat nie mówiłam! W przeciwnym razie będę musiała każdy post rozpoczynać zastrzeżeniem, by przed przeczytaniem konsultować się z lekarzem lub farmaceutą.
Dlatego lepiej skupmy się na domowych sposobach.
Kiedy za oknem szaro, ponuro i deszczowo, a nas z nóg zwaliła choroba, dobrze otoczyć się ciepłym i wygodnym ramieniem własnego Połówka (tudzież Połówki- według własnych upodobań) i milusim kocykiem. Taki zestaw należy koniecznie okrasić kubkiem, ewentualnie wiadrem, pysznej herbatki (zgodnie z zasadą "jak ktoś zrobi, to lepiej smakuje", winien ją zrobić Polówek/Połówka) i wciągającą książką.
Ale warto pamiętać o czymś jeszcze... kiedy już tak leżymy pod tym kocykiem, w ciepłym, miłym towarzystwie i jesteśmy takie smarkate i pociągające musimy mieć pod ręką chusteczki. Ale nie byle jakie chusteczki... nie, nie nie.
Chusteczki w ozdobnym pudełku mają dodatkową moc!
Z tego samego założenia wyszła najprawdopodobniej nowa właścicielka tegoż ozdobnego opakowania. Wobec powyższego nie pozostaje mi nic innego, jak powiedzieć: droga Zamawiająca, niech moc będzie z Tobą, a nowy nabytek cieszy Twoje oko, bez konieczności częstego korzystania z jego zawartości ;)
Wiem- przesadzam. Po fali upałów, te parę kropli jeszcze nie jest tragedią, ale ja nie dam się zwieść przebijającemu zza chmur słońcu... Wiem, że ten delikatny deszczyk zwiastuje nieuchronne nadejście szaro-burej (dla optymistów- złotej) jesieni. A jak jesień to zzZzZziiimno, deszczowo i chorowicie...
A czego nam potrzeba w dni, kiedy wyglądamy "jakoś tak niewyraźnie"?
Rutinoscorbinu? Być może, ale "jakby co", ja nic na ten temat nie mówiłam! W przeciwnym razie będę musiała każdy post rozpoczynać zastrzeżeniem, by przed przeczytaniem konsultować się z lekarzem lub farmaceutą.
Dlatego lepiej skupmy się na domowych sposobach.
Kiedy za oknem szaro, ponuro i deszczowo, a nas z nóg zwaliła choroba, dobrze otoczyć się ciepłym i wygodnym ramieniem własnego Połówka (tudzież Połówki- według własnych upodobań) i milusim kocykiem. Taki zestaw należy koniecznie okrasić kubkiem, ewentualnie wiadrem, pysznej herbatki (zgodnie z zasadą "jak ktoś zrobi, to lepiej smakuje", winien ją zrobić Polówek/Połówka) i wciągającą książką.
Ale warto pamiętać o czymś jeszcze... kiedy już tak leżymy pod tym kocykiem, w ciepłym, miłym towarzystwie i jesteśmy takie smarkate i pociągające musimy mieć pod ręką chusteczki. Ale nie byle jakie chusteczki... nie, nie nie.
Chusteczki w ozdobnym pudełku mają dodatkową moc!
Z tego samego założenia wyszła najprawdopodobniej nowa właścicielka tegoż ozdobnego opakowania. Wobec powyższego nie pozostaje mi nic innego, jak powiedzieć: droga Zamawiająca, niech moc będzie z Tobą, a nowy nabytek cieszy Twoje oko, bez konieczności częstego korzystania z jego zawartości ;)
Etykiety:
Akcesoria,
Chustecznik,
Dodatki,
Dom,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kobiecy,
Koronkowe,
Kropki,
Kuchnia,
Opakowanie,
Ozdoby,
Perfekcyjna Pani Domu,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
W domowych pieleszach
Na wiosenne alergie polecam... chustecznik ;)
Przed użyciem nie trzeba zapoznawać się z treścią ulotki, ani konsultować z lekarzem lub farmaceutą.
Chustecznik zaleca się posiadać głównie w trakcie jesiennej chandry, wiosennej alergii oraz oglądania łzawych komedii romantycznych.
Skutków niepożądanych nie stwierdzono. ;)
Chustecznik zaleca się posiadać głównie w trakcie jesiennej chandry, wiosennej alergii oraz oglądania łzawych komedii romantycznych.
Skutków niepożądanych nie stwierdzono. ;)
Etykiety:
Akcesoria,
Chustecznik,
Dodatki,
Dom,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kobiecy,
Koronkowe,
Kropki,
Kuchnia,
Opakowanie,
Ozdoby,
Perfekcyjna Pani Domu,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
W domowych pieleszach
Ja i akcesoria dla fotografów? A własnie, że tak!
O!
Bo ja, moi mili... coś tam kiedyś nawet z aparatami miałam wspólnego...
Nie na darmo ma się tytuł "dyrektora artystycznego". Wszak biegało się z blendą, wymieniało obiektywy, czyściło szkiełka i nosiło statyw, ha!
O! Nawet naciskało się spust migawki... kiedy szanowna pani fotograf okazywała się za niska... ;)
Sami więc przyznacie, że jakieś obycie już mam i co nieco mogę się powymądrzać.
Ale dosyć tej swawolnej autoironii, czas pokazać co nowego.
"Pomysł na" czerwony groszkowy pasek do aparatu zrodził się już jakiś czas temu, jednak sprawa miała być dużo prostsza. Miałam go po prostu kupić...
Ale, że "nima", mimo że "jest", postanowiłam uszyć. To znaczy... no nie do końca...
Uszył podwykonawca- niezawodna Pani Mama :) Ja tylko po raz kolejny byłam rzeczonym "dyrektorem artystycznym" od spraw organizacyjno-beznadziejnych (choć nadziei na znalezienie wszystkich niezbędnych elementów nie straciłam).
Zobaczcie jakie tym razem owoce przyniosła ta kooperacja
Bo ja, moi mili... coś tam kiedyś nawet z aparatami miałam wspólnego...
Nie na darmo ma się tytuł "dyrektora artystycznego". Wszak biegało się z blendą, wymieniało obiektywy, czyściło szkiełka i nosiło statyw, ha!
O! Nawet naciskało się spust migawki... kiedy szanowna pani fotograf okazywała się za niska... ;)
Sami więc przyznacie, że jakieś obycie już mam i co nieco mogę się powymądrzać.
Ale dosyć tej swawolnej autoironii, czas pokazać co nowego.
"Pomysł na" czerwony groszkowy pasek do aparatu zrodził się już jakiś czas temu, jednak sprawa miała być dużo prostsza. Miałam go po prostu kupić...
Ale, że "nima", mimo że "jest", postanowiłam uszyć. To znaczy... no nie do końca...
Uszył podwykonawca- niezawodna Pani Mama :) Ja tylko po raz kolejny byłam rzeczonym "dyrektorem artystycznym" od spraw organizacyjno-beznadziejnych (choć nadziei na znalezienie wszystkich niezbędnych elementów nie straciłam).
Zobaczcie jakie tym razem owoce przyniosła ta kooperacja
Etykiety:
Akcesoria,
Czerwony,
Fotografia,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kolorowy,
Kropki,
Ozdoby,
Pasek do aparatu,
Prezent prosto z serca,
Ręcznie robione,
Sesja fotograficzna,
Stylowi,
Szycie,
We wzory,
Wygląd,
Wyjątkowy
Szeryfie...
Whitney miała swojego bodyguarda, a nasza mała Alicja otoczona jest wianuszkiem szeryfów.
I jak na gwiazdę przystało lubi się przebierać.
Jak lepiej? W czerwonej sukience w groszki, czy może w mini(malistycznej)?
I jak na gwiazdę przystało lubi się przebierać.
Jak lepiej? W czerwonej sukience w groszki, czy może w mini(malistycznej)?
Etykiety:
Baby boom,
Chłopca,
Dom,
Dziecko,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kropki,
Literki drewniane,
Ozdoby,
Pokój dziecka,
Pokój dziewczynki,
Prezent,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
We wzory
Zuzia, lalka nieduża
No, śmiało... Przyznać się, kto widząc ten tytuł zanucił go sobie pod nosem? ;)
Czy tylko mnie się wydaje, że przedszkolne piosenki to hity, których czas się nie trzyma? Zna je każdy, każdy pamięta i bez wstydu, uczy ich każde kolejne pokolenie.
To chyba doskonały dowód na to, że w każdym dorosłym niedźwiedziu, nadal mieszka mały, nieśmiały miś. I przyznam Wam się szczerze (ale nikomu nie powtarzajcie), że chyba sama ostatnio odkrywam w sobie dziecięcą naturę- o ile kiedykolwiek udało mi się ją porzucić. :P
Jako fan "kinderkowych niespodziewajek" z długoletnim stażem, świętuję ich urodziny, polując na urodzinowe zabawki ;)
(mam już dwie) :D
Ale wracając do Zuzi...
Pamiętacie jeszcze Kazika?
Nie wiem wprawdzie, "czy ten Pan i Pani są w sobie zakochani", ale przyznajcie sami- pasują do siebie?!
Czy tylko mnie się wydaje, że przedszkolne piosenki to hity, których czas się nie trzyma? Zna je każdy, każdy pamięta i bez wstydu, uczy ich każde kolejne pokolenie.
To chyba doskonały dowód na to, że w każdym dorosłym niedźwiedziu, nadal mieszka mały, nieśmiały miś. I przyznam Wam się szczerze (ale nikomu nie powtarzajcie), że chyba sama ostatnio odkrywam w sobie dziecięcą naturę- o ile kiedykolwiek udało mi się ją porzucić. :P
Jako fan "kinderkowych niespodziewajek" z długoletnim stażem, świętuję ich urodziny, polując na urodzinowe zabawki ;)
(mam już dwie) :D
Ale wracając do Zuzi...
Pamiętacie jeszcze Kazika?
Nie wiem wprawdzie, "czy ten Pan i Pani są w sobie zakochani", ale przyznajcie sami- pasują do siebie?!
Etykiety:
Baby boom,
Dom,
Dziecko,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kropki,
Literki drewniane,
Ozdoby,
Pokój dziecka,
Pokój dziewczynki,
Prezent,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
We wzory
Ala ma kota, kot ma Alę
A co ma Kasia?
Kasia ma przed sobą pierwsze dziewczęce literki :)
Dla półrocznego Bąbelka, bąbelkowe słodkości.
Ale zaraz, zaraz... Wkradł się jakiś błąd!
Ala? Nie!
Alinka? Też nie!
Michalinka! :)
Jak widać kobieta zmienną jest, nawet ta młodziutka ;)
Zobaczcie michalinkowe metamorfozy. Jak lepiej, z kokardkami, a może bez?
Kasia ma przed sobą pierwsze dziewczęce literki :)
Dla półrocznego Bąbelka, bąbelkowe słodkości.
Ale zaraz, zaraz... Wkradł się jakiś błąd!
Ala? Nie!
Alinka? Też nie!
Michalinka! :)
Jak widać kobieta zmienną jest, nawet ta młodziutka ;)
Zobaczcie michalinkowe metamorfozy. Jak lepiej, z kokardkami, a może bez?
Etykiety:
Baby boom,
Dom,
Dziecko,
Groszki,
Hand made,
Handmade,
Kropki,
Literki drewniane,
Ozdoby,
Pokój dziecka,
Pokój dziewczynki,
Prezent,
Ręcznie malowane,
Ręcznie robione,
We wzory
Subskrybuj:
Posty (Atom)






