Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chustecznik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chustecznik. Pokaż wszystkie posty

Pantone mówi- Kasia słucha!

Klient mówi- Kasia słucha!
Mama mówi- Kasia... nie słucha...
Nie no... słucha, słucha... tylko jak słyszy magiczne: "odkurz", to nagle traci słuch :)

Ale koniec tej prywaty.
Pewnie część z Was kojarzy system identyfikacji kolorów firmy Pantone. I to właśnie ona postanowiła pobawić się w trendsettera, ogłaszając rokrocznie "kolor roku".
Piękną, jesienną Marsalę zastąpiły aż dwie barwy. Kolorami roku 2016, zdaniem Pantone są urocze, lekkie i wiosenne: Rose Quartz i Serenity.
Sami przyznajcie, widząc je marzy się o ciepłych wieczorach, letnich sukienkach i odrobinie słońca. Szczególnie, kiedy tak jak dziś, za oknem widzi się jedynie kolor sinokoperkowej zieleni, skąpanej w chlapie koloru buroniewiadomym...


Pytacie pewnie, do czego zmierzam?
Sprawa jest prosta, jeden z królujących w tym roku odcieni zagościł na najnowszym chusteczniku :)
Panie i Panowie... Przedstawiam zupełnie nowy wzór, tadaaam:


Gdzie są groszki?!

Ci z Was, którzy moją Perełkę odwiedzają nie po raz pierwszy, zapewne zauważyli, że wszystkie dotychczasowe chusteczniki ozdobione były niezliczoną ilością kropeczek.
Fakt- ten wzór chyba podoba Wam się najbardziej, ale w przypadku najnowszego zamówienia, kiedy usłyszałam:
"(...)A to ostatnie, to nie wiem... nie mam pomysłu, jakie bym chciała..." szybko zatarłam ręce, postanowiłam skorzystać z okazji i zrobić coś innego :)

Niestety okazało się, że istnieje coś takiego, jak "groszkowa klątwa" i nie udało mi się przed nią uciec.
Nawet pierwszy robiony przeze mnie chustecznik, który zdawałoby się powinien przysporzyć mi najwięcej trudności, nie spłatał mi tylu figli, jak ten ostatni... 4 razy pomalowałam i 4 razy ścierałam do czystego drewna.
I właśnie wtedy, kiedy już miałam się poddać i odłożyć pudełko na kolejne kilka dni, przyszedł mi do głowy pewien pomysł.

Przyznaję, każde kolejne zmaganie z papierem ściernym i każde kolejne usłyszane: "Jeszcze nie skończyłaś?" doprowadzało mnie do granicy rękodzielniczej cierpliwości, ale nowy pomysł tchnął we mnie nową dawkę chęci i czym prędzej chciałam ujrzeć efekt końcowy.
Sami rozumienie... Nie było już mowy o odłożeniu pudełka na bok...

No, ale co ja tu będę gadać, sami zobaczcie, co wyszło z tej nierównej walki ;)


Ja też chcę!

Wprawdzie temat domowego chustecznika przewijał się od baaaardzo dawna, ale jakoś się nie składało...
A to oglądana baza była wyszczerbiona, a to miała dziwny kształt, a to miała jakąś skazę...
No generalnie nie było nam po drodze ;)

Ale do czasu... aż w naszym domu pojawił się cudzy chustecznik. Nie musiałam długo czekać, żeby usłyszeć:
"Zrób w końcu ten nasz"

No i cóż mi pozostało... Zrobiłam.
Zobaczcie co mi z tego wyszło :)


Ciągle pada!

Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby...

Wiem- przesadzam. Po fali upałów, te parę kropli jeszcze nie jest tragedią, ale ja nie dam się zwieść przebijającemu zza chmur słońcu... Wiem, że ten delikatny deszczyk zwiastuje nieuchronne nadejście szaro-burej (dla optymistów- złotej) jesieni. A jak jesień to zzZzZziiimno, deszczowo i chorowicie...

A czego nam potrzeba w dni, kiedy wyglądamy "jakoś tak niewyraźnie"?
Rutinoscorbinu? Być może, ale "jakby co", ja nic na ten temat nie mówiłam! W przeciwnym razie będę musiała każdy post rozpoczynać zastrzeżeniem, by przed przeczytaniem konsultować się z lekarzem lub farmaceutą.

Dlatego lepiej skupmy się na domowych sposobach.
Kiedy za oknem szaro, ponuro i deszczowo, a nas z nóg zwaliła choroba, dobrze otoczyć się ciepłym i wygodnym ramieniem własnego Połówka (tudzież Połówki- według własnych upodobań) i milusim kocykiem. Taki zestaw należy koniecznie okrasić kubkiem, ewentualnie wiadrem, pysznej herbatki (zgodnie z zasadą "jak ktoś zrobi, to lepiej smakuje", winien ją zrobić Polówek/Połówka) i wciągającą książką.
Ale warto pamiętać o czymś jeszcze... kiedy już tak leżymy pod tym kocykiem, w ciepłym, miłym towarzystwie i jesteśmy takie smarkate i pociągające musimy mieć pod ręką chusteczki. Ale nie byle jakie chusteczki... nie, nie nie.
Chusteczki w ozdobnym pudełku mają dodatkową moc!
Z tego samego założenia wyszła najprawdopodobniej nowa właścicielka tegoż ozdobnego opakowania. Wobec powyższego nie pozostaje mi nic innego, jak powiedzieć: droga Zamawiająca, niech moc będzie z Tobą, a nowy nabytek cieszy Twoje oko, bez konieczności częstego korzystania z jego zawartości ;)


Na wiosenne alergie polecam... chustecznik ;)

Przed użyciem nie trzeba zapoznawać się z treścią ulotki, ani konsultować z lekarzem lub farmaceutą.
Chustecznik zaleca się posiadać głównie w trakcie jesiennej chandry, wiosennej alergii oraz oglądania łzawych komedii romantycznych.
Skutków niepożądanych nie stwierdzono. ;)