Wiecie jaki jest klucz do szczęścia?
Kiedy już stajemy się groźnymi niedźwiedziami, nie wolno nam zapominać o drzemiących w nas małych, radosnych misiach.
Nie wiem ile jest w tym prawdy, ale choć sama już dawno skończyłam 3 latka i sięgam głową wysoko (oooj wysoko!) ponad stół, nadal mam w sobie dużo dziecka...
Zresztą nie tylko ja. Wprawdzie w związkach podobno przyciągają się przeciwieństwa, ale ja i mój Połówek, zgadzamy się w (co najmniej) jednej kwestii- uwielbiamy kinderowe słodkości.
Dlatego nie było innej możliwości, jak "upieczenie" dla Niego kinderkowego tortu, zwieńczonego klasykiem gatunku- jajkiem niespodzianką. :)
Zobaczcie sami...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Osiemnastka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Osiemnastka. Pokaż wszystkie posty
Sto lat, sto lat...
Etykiety:
18stka,
Cukierkowy bukiet,
Dziecka,
Dziecko,
Hand made,
Handmade,
Jajka,
Masterchef,
Opakowanie prezentu,
Osiemnastka,
Prezent prosto z serca,
Tort,
Urodziny
Podaj cegłę, podaj cegłę...
"...zbudujemy nowy dom"
Ceegieł nie ma, za to była Alicja bez dachu nad głową. A że jesienna aura nas nie rozpieszcza, nie wypadało bidulki zostawiać samej, na pastwę losu.
A tak na poważnie (powiało grozą), literkowa Ala będzie zapewne prezentem dla jakiejś małej księżniczki. A prezenty, jak wiadomo, wymagają stosownej oprawy. Stąd dla groszkowej małej damy, mała groszkowa sukienka w pomarańczowo-ceglastym kolorze ;)
Ceegieł nie ma, za to była Alicja bez dachu nad głową. A że jesienna aura nas nie rozpieszcza, nie wypadało bidulki zostawiać samej, na pastwę losu.
A tak na poważnie (powiało grozą), literkowa Ala będzie zapewne prezentem dla jakiejś małej księżniczki. A prezenty, jak wiadomo, wymagają stosownej oprawy. Stąd dla groszkowej małej damy, mała groszkowa sukienka w pomarańczowo-ceglastym kolorze ;)
Etykiety:
18stka,
Bombka,
Bombki,
Boże Narodzenie,
Choinka,
Dom,
Dziecko,
Dziewczynki,
Gwiazdka,
Hand made,
Handmade,
Opakowanie prezentu,
Osiemnastka,
Ozdoby,
Prezent,
Prezent prosto z serca,
Ręcznie robione,
Urodziny
"Takie coś"
No chyba nie chcecie zapytać: "Takie coś- czyli co?" ?!
Przecież każdy wie, że takie coś, służy do takiego czegoś i leży zazwyczaj tam obok tego...
"A gdzie jest tam i koło jakiego tego leży?"
Ehh...
No przecież mówię, że tam, a to znaczy że tam, a koło tego, czyli no... koło tego no... tego takiego!
Za takie właśnie (nie)jasności kocham nasz ojczysty język.
"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają."
I niech jakiś obcokrajowiec śmie narzekać na deklinację, na "ś" i na "ć", albo na idiomy...
Zaproście go wtedy do prawdziwego polskiego domu, na prawdziwy polski bigos i najprawdziwsze polskie ruskie pierogi. Kiedy to pan domu szuka symbolu swej władzy i pyta "gdzie to jest?". Niech odważy się zapytać: "Ale co?" i niech usłyszy: "Takie coś". Wtedy dopiero zrozumie, w jak łatwy i uniwersalny sposób, może porozumieć się z każdym szanującym się Polakiem.
Wystarczy bowiem (a wręcz należy) ominąć lekcję nr 1, gdzie uczy się (teoretycznie) pierwszego sztandarowego słowa z polskiego słownika* i wyćwiczyć sprawne posługiwanie się pełnym magii określeniem "takie coś" :)
Tak więc, skoro popisałam się już językoznawstwem, poniżej efekty zamówienia o wymownej treści:
"Zrób takie coś, na zdjęcie, takie wiesz... no Ty wiesz jakie... Ja to zdjęcie włożę w takie coś, ale chcę, żeby było zapakowane w coś, bo to na prezent. A i jeszcze jakąś prostą kartkę do tego."
*Dla mniej zorientowanych dodam słowami klasyka, iż chodzi mi o określenie opisujące (w swej bogatej gamie znaczeniowej) m.in. "kobietę, która prowadzi się lekko niczym BMW"
Przecież każdy wie, że takie coś, służy do takiego czegoś i leży zazwyczaj tam obok tego...
"A gdzie jest tam i koło jakiego tego leży?"
Ehh...
No przecież mówię, że tam, a to znaczy że tam, a koło tego, czyli no... koło tego no... tego takiego!
Za takie właśnie (nie)jasności kocham nasz ojczysty język.
"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają."
I niech jakiś obcokrajowiec śmie narzekać na deklinację, na "ś" i na "ć", albo na idiomy...
Zaproście go wtedy do prawdziwego polskiego domu, na prawdziwy polski bigos i najprawdziwsze polskie ruskie pierogi. Kiedy to pan domu szuka symbolu swej władzy i pyta "gdzie to jest?". Niech odważy się zapytać: "Ale co?" i niech usłyszy: "Takie coś". Wtedy dopiero zrozumie, w jak łatwy i uniwersalny sposób, może porozumieć się z każdym szanującym się Polakiem.
Wystarczy bowiem (a wręcz należy) ominąć lekcję nr 1, gdzie uczy się (teoretycznie) pierwszego sztandarowego słowa z polskiego słownika* i wyćwiczyć sprawne posługiwanie się pełnym magii określeniem "takie coś" :)
Tak więc, skoro popisałam się już językoznawstwem, poniżej efekty zamówienia o wymownej treści:
"Zrób takie coś, na zdjęcie, takie wiesz... no Ty wiesz jakie... Ja to zdjęcie włożę w takie coś, ale chcę, żeby było zapakowane w coś, bo to na prezent. A i jeszcze jakąś prostą kartkę do tego."
*Dla mniej zorientowanych dodam słowami klasyka, iż chodzi mi o określenie opisujące (w swej bogatej gamie znaczeniowej) m.in. "kobietę, która prowadzi się lekko niczym BMW"
Etykiety:
18stka,
Choinka,
Dom,
Dziecko,
Dziewczynki,
Gwiazdka,
Hand made,
Handmade,
Opakowanie prezentu,
Osiemnastka,
Ozdoby,
Prezent,
Prezent prosto z serca,
Ręcznie robione,
Urodziny,
Z najlepszymi życzeniami
Subskrybuj:
Posty (Atom)
